niedziela, 27 listopada 2011

kompleksy?

  Mam jeden dość poważny kompleks. Waga. Już kiedyś miałam z tym duże problemy - schudłam bardzo dużo, ale kosztem zdrowia. Od tego czasu już wróciłam do normalnej wagi, a nawet utyłam więcej. Piję dość dużo alkoholu i jestem uzależniona od słodyczy. Nie mam słabego charakteru, zazwyczaj kiedy powiem sobie 'dość' to nic mnie nie złamie. Nie wiem czemu teraz jestem taką rozlazłą kluchą, ale czas to zmienić.
  Czytając jeden z magazynów psychologicznych, natknęłam się na dość ciekawy artykuł, w którym napisali, że aby odnaleźć motywację, warto wypisać wszystkie minusy swojej wagi:
-źle się czuję ze swoim ciałem, nie lubię go
-jestem mniej pewna w towarzystwie
-czuję się nieatrakcyjna
-krępuje mnie dotyk, przytulanie, rozbieranie się przy kimś
-moja figura nie pasuje do mojego charakteru
-źle wyglądam w większości ubrań
-mam dużo za małych ciuchów z okresu kiedy byłam chuda
-bardziej się pocę
-jestem powolniejsza, gorzej radzę sobie ze sportem, który trenuję
-mieszkam kawałek od morza, ale nie chodzę na plażę, bo nie ubiorę stroju kąpielowego
-często łapią mnie "doły"
-nie mogę zrobić sobie tatuaży, bo zwlekam z 'może schudnę'
-mam rozstępy w tak młodym wieku

poniedziałek, 21 listopada 2011

moralność

  Mieliście kiedyś tak, że musieliście dokonać wyboru: moje dobro kosztem innych, czy nieszczęście, ale uczciwość? Na pewno. Każdy staje przed takim wyborem wielokrotnie. Korzystając z anonimowości, bo wiadomo, w świetle dziennym do takich rzeczy nikt by się nie przyznał, powiem Wam, że niestety wybrałam swoje dobro. Jedyny plus jest taki, że mam wyrzuty sumienia. Tylko co mi po tym, jeśli one też kiedyś zanikną? Takie zachowania mogą się stać rutyną. Przecież nad empatią, czy wszelkim człowieczeństwem trzeba pracować. Inaczej ono zaniknie.
  W takim układzie pozostaje pytanie: czym jest człowieczeństwo? Bo teoretycznie są to ludzkie cechy, zgodne z moralnością. Powiedziałabym nawet, że człowieczeństwo jest umiejętnością empatii.  Tak więc czym jest moralność? To swojego rodzaju zasady, ustanawiające co jest dobre, a co złe. Tylko jak rozróżnić dobro od zła? Człowiek uczy się tego całe życie. Jest jeszcze jedno ważne pytanie: czyje dobro jest ważniejsze: moje czy czyjeś? Tutaj właśnie potrzebna jest empatia, która nakazuje czynić tak, jak sami chcieli byśmy, żeby ktoś postąpił. Sprawiedliwie, uczciwie.
  Świat jednak sprawiedliwy nie jest. Chociaż takie podejście jest bardzo złe, ponieważ zmienić to można przez pojedyncze jednostki. Bo przecież gdyby było ich więcej, dużo więcej, to może świat stałby się uczciwy? Tylko czy to w ogóle możliwe?


 Każdy człowiek ma jakieś cele w życiu. Tylko czy czasem ślepo próbując je osiągnąć nie zatracamy siebie, nie krzywdzimy innych? Czy to jest tego warte?

ambicje

 Człowiek jest niezwykle skomplikowaną istotą. W zasadzie wszelkie nauki psychologiczne mogą go scharakteryzować jedynie na podstawie powtarzających się schematów zachowań. Psychika ludzka jest bardzo trudna do 'zinterpretowania'. Wszystkie wydarzenia w naszym życiu mają na nią wpływ i w każdej minucie naszego życia ona się zmienia i kształtuje. To właśnie tworzy nasze 'ja'. Tak sądzę.
 Jakkolwiek nieskromnie to zabrzmi - uważam się za osobę bardzo inteligentną. Może się to wydawać trochę dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że nie zdałam i w zasadzie powtarzam rok. Jednak zrobiłam to z wyboru, ponieważ zupełnie ojebałam rok, nie uczyłam się, wagarowałam, przychodziłam pijana do szkoły. O losie, to brzmi zbyt patologicznie! Rozwiewając wszelkie wątpliwości - nie, nie pochodzę z takiej rodziny. Moi rodzice są  przeciętni. Być może jedynie trochę nie zwracali na mnie uwagi i faworyzowali starszą siostrę, ale nie mogę też na nich bardzo narzekać - nikt nie jest idealny. Jednak, kończąc tę małą dygresję, ten krótki epizod (żeby nie używać słowa 'błąd', ponieważ nie uważam tak) wiele mnie nauczył. To niesamowite o ile zmieniło się całe moje podejście. Tylko trochę chce się rzec 'ze skrajności w skrajność', bo jak jeszcze rok temu nie wymagałam od siebie nic, tak w tym roku mam wręcz chore ambicje. Czuję, że mój organizm protestuje i domaga się więcej snu.
 Chociaż paradoksalnie mimo moich wielkich ambicji jestem też nieprzeciętnie leniwa. Zestawienie tych dwóch cech jest bardzo kłopotliwe. Dziś, dzień przed dwoma znaczącymi testami nic nie umiem - nie przysiadłam do danego materiału ani przez chwilę. To nie oznacza, że przyjdę nieprzygotowana, po prostu dziś czeka mnie zapierdalanie ponad moje możliwości. Taka właśnie jestem.

niedziela, 20 listopada 2011

duma

    Forma pamiętników w postaci kartki i długopisu w tej erze ewoluowała, stąd pewnie cała masa nieczytanych blogów takich jak ten. Chociaż osoby prowadzące takie blogi prawdopodobnie i tak nie mają na celu mieć ogromnej liczby odwiedzin, a raczej chcą po prostu wyrzucić z siebie zbędne myśli. Tak przypuszczam.
  Ostatnimi czasy trochę się u mnie pozmieniało. Słowo 'ustatkowałam' średnio tu pasuje, zważywszy na mój wiek, ale nie wiem jakiego innego określenia użyć. W szkole odnoszę jako-tako sukcesy, może nie mam średniej 5.0, ale jak na standardy liceum i tak dobrze sobie radzę. W końcu mam zaufanych przyjaciół, chociaż czasami mam wrażenie, że nie do końca do nich pasuję. Myślę, że oni uważają, że nie traktuję ich poważnie, prawdopodobnie dlatego, że sama zachowuję swoisty dystans. Pewnie zdziwiliby się, gdyby dowiedzieli się, jak wiele w tym momencie dla mnie znaczą. Chociaż czuję, że nie do końca do nich pasuję - płeć jednak robi różnice. Aczkolwiek nie zmieniłabym ich za nic w świecie. Kocham ich takich, jakimi są. Pewnie nigdy się o tym nie dowiedzą, bo nie umiem być z nimi szczera. Czemu? Nie wiem, myślę, że to dlatego, że w razie gdyby mnie od siebie odsunęli, nie chcę, żeby myśleli, że mnie to w jakikolwiek sposób rani. Jebana duma.