niedziela, 20 listopada 2011

duma

    Forma pamiętników w postaci kartki i długopisu w tej erze ewoluowała, stąd pewnie cała masa nieczytanych blogów takich jak ten. Chociaż osoby prowadzące takie blogi prawdopodobnie i tak nie mają na celu mieć ogromnej liczby odwiedzin, a raczej chcą po prostu wyrzucić z siebie zbędne myśli. Tak przypuszczam.
  Ostatnimi czasy trochę się u mnie pozmieniało. Słowo 'ustatkowałam' średnio tu pasuje, zważywszy na mój wiek, ale nie wiem jakiego innego określenia użyć. W szkole odnoszę jako-tako sukcesy, może nie mam średniej 5.0, ale jak na standardy liceum i tak dobrze sobie radzę. W końcu mam zaufanych przyjaciół, chociaż czasami mam wrażenie, że nie do końca do nich pasuję. Myślę, że oni uważają, że nie traktuję ich poważnie, prawdopodobnie dlatego, że sama zachowuję swoisty dystans. Pewnie zdziwiliby się, gdyby dowiedzieli się, jak wiele w tym momencie dla mnie znaczą. Chociaż czuję, że nie do końca do nich pasuję - płeć jednak robi różnice. Aczkolwiek nie zmieniłabym ich za nic w świecie. Kocham ich takich, jakimi są. Pewnie nigdy się o tym nie dowiedzą, bo nie umiem być z nimi szczera. Czemu? Nie wiem, myślę, że to dlatego, że w razie gdyby mnie od siebie odsunęli, nie chcę, żeby myśleli, że mnie to w jakikolwiek sposób rani. Jebana duma.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz